Mediacje

Mediacja „po ludzku”

W dzisiejszej publikacji zrobimy małe przypomnienie- czym jest mediacja, jak ją ugryźć i z czym zjeść

Wielu z Państwa pyta jak to jest , że wcale nie trzeba iść do sądu żeby odzyskać swoje pieniądze, dogadać się z sąsiadem w sprawie ogrodzenia czy z byłym małżonkiem ustalić kontakty z dziećmi- bez procesu, dodatkowych (dość sporych) kosztów , a przede wszystkim stresu który wywołuje wizyta w sądzie.

Otóż drodzy czytelnicy , mediacja jest techniką rozwiązywania sporów dość „młodą” w Polsce.

Od całkiem nie dawna jest promowana jako „alternatywa” dla sądu, sami sędziowie dość często już w trakcie procesu ! widząc szansę na „pogodzenie” stron, odsyłają owe strony do mediatora.

Jest jednak różnica w mediacji „umownej” a mediacji na podstawie skierowania sądu . W mediacji umownej to strony (widząc szansę na dojście do porozumienia) kierują się do mediatora w celu zawarcia umowy z mediatorem o „przeprowadzenie” mediacji a następnie zawarcia ugody. Po zawarciu w/w ugody strony mają możliwość (po złożeniu odpowiedniego wniosku) zatwierdzenia jej przez sąd, co powoduje iż staje się ona dokumentem prawnym ( jest dokładnie dokumentem o takiej mocy prawnej jak ugoda zawarta przed sądem , czy wydany przez sąd tytuł wykonawczy – to np. w ugodzie „o zapłatę”)

Jest jeszcze trzecia możliwość , mediacja „ na wniosek” – „Co najmniej jedna ze stron chce przeprowadzenia mediacji składając wniosek o jej przeprowadzenie – mediatorowi. Wymogi formalne dotyczące wniosku o przeprowadzenie mediacji określa przepis art. 1837 k.p.c.”