O mnie

Dla czego akurat właśnie to? Mediacja , prawo ? Sprawa jest prosta- 5 lat temu miałam sama bardzo duże problemy , wpadłam w pętle zadłużenia i nie bardzo wiedziałam jak mam z tego wybrnąć.

Po kilku mało przyjemnych sytuacjach z „ firmami oddłużeniowymi” które wzięły pieniądze a w gruncie rzeczy nie zrobiły nic, wzięłam sprawy we własne ręce i zaczęłam się uczyć.

Wychodzenie z tego trwało dość długo ale dzisiaj już mogę powiedzieć że zjadłam na tym zęby i nawet nie wiecie ile jest ludzi takich jak ja … Bardzo bym chciała pomóc osobom którym się wydaje że już nie ma dla nich ratunku i że teraz to tylko komornik. Przez te 5 lat poznałam tylu prawników , i specjalistów w tych dziedzinach ze śmiało mogę doradzić co zrobić i gdzie iść po pomoc.

Mediacją zajęłam się z pasji- z wykształcenia jestem pedagogiem resocjalizacyjnym, i przyszedł dzień kiedy postanowiłam cos zmienić w moim życiu i za wszelką cenę pokazać, że wcale nie trzeba iść do sądu, że można mieć kontrolę nad tym co się dzieje, że można zawierać ugody( które mają moc prawną tak jak np. nakaz zapłaty ) w sprawie o zapłatę, podział majątku, władzę rodzicielską, można rozwiązywać konflikty poza salą sądową , z pełną kontrolą wydarzeń. W wielu z nas sąd wywołuje gęsią skórkę, – to jest odpowiedź czemu mediacja- żeby uniknąć stresu, wydawania ogromnych pieniędzy na pozwy i procesy .

Podjęłam współpracę z najlepszymi specjalistami – po prostu udało mi się chyba moją porażkę przekuć w coś dobrego. Oprócz mediacji oferuję pomoc w zakresie :

  • Prawa Karnego
  • Prawa Rodzinnego
  • Prawa Cywilnego
  • Prawa karno-skarbowego
  • Odszkodowań w najtrudniejszych przypadkach jakimi są-wypadki i śmierć bliskiej osoby
  • Rozwodów- również tych najtrudniejszych
  • Oddłużania- kompleksowa pomoc w wyjściu z zadłużenia ( również sprawy frankowe)
  • Odzyskiwanie ubezpieczeń z kredytów oraz prowizji ze spłaconych wcześniej zobowiązań.

Wiem gdzie iść i do kogo żeby coś, co wydaje się być niemożliwe stawało się z dnia na dzień prostsze 😉

Bo najważniejszy jest spokój i kompetencje , a przez ostatnie 5 lat moim mottem życiowym stał się banał ale prawdziwy – Jeśli mamy zdrowie to „nie da się „ tylko parasola w d**ie otworzyć ;););)